Akwarela – pejzaż

W jednym z poprzednich tekstów mówiłam o zaletach kopiowania prac lepszych od siebie. Dzisiaj przeprowadzę Was przez ten proces na przykładzie akwareli Michała Suffczyńskiego. Na wstępie zaznaczę jednak, że nie możemy spodziewać się idealnie wiernej kopii. W końcu mówimy o naśladowaniu lepszych. Drugi powód jest taki, że w tym wypadku przekładam pracę o formacie 35×50 cm na zwykłe A4 i siłą rzeczy praca będzie mniej szczegółowa.

O tym, czego potrzeba napisałam cały artykuł, a właściwie dwa, więc przejdźmy od razu dalej 😉

Jak zacząć?

Etap 1: Przygotowujemy miejsce pracy: paletę, farby, pędzle, wodę, ręcznik papierowy i spryskiwacz. Przyklejamy kartkę taśmą papierową do podkładki. Do tej pracy potrzeba dużej ilości wody i dobrze, żeby papier się nie marszczył. Następnie przygotowujemy zdjęcie z pierwowzorem i szkicujemy konturowo obrazek na przygotowanym arkuszu.

Etap 2: Zaczynamy malowanie od nieba. Zastosuję tu metodę mokre na mokre i na początek spryskam górną część arkusza sprejem (można też rozprowadzić wodę szerokim pędzlem). Używam tu grubego, okrągłego pędzla i nakładam pigment z dużą ilością wody. Podpowiem, że do samego nieba wykorzystałam pięć kolorów farby (czerwień, wszystkie niebieskie odcienie z palety i czarny). Na tym etapie papier już prawie na pewno zaczął się marszczyć i farba spływa w „dołki”. Można zebrać jej nadmiar ręcznikiem papierowym albo obracać pracą w różnych kierunkach, żeby wszystko powoli wsiąkło. Bierzemy wtedy podkładkę w ręce i przechylamy tak, by różne krawędzie znajdowały się raz wyżej, raz niżej.

Etap 3: Kolej na trzecie plany, również metodą mokre na mokre. Używam niemal tych samych kolorów, co poprzednio (dodatkowo umber) z większą ilością pigmentu na podobną ilość wody. Uwaga, nim zaczniecie ten etap upewnijcie się, że kartka wyschła. Inaczej skończy się wielkim grzybem (grzybek powstał przez przypadek na niebie, ale w tym akurat wariancie jest umiarkowanie szkodliwy, więc go zostawiłam).

Etap 4: Drugie plany. Po prawej stronie zastosuję podobną technikę, jak w przypadku drzewa w lewym górnym rogu. Zaczynam od położenia bazy kolorystycznej. Nie powinna być jednolita – niech zawiera przejścia tonalne, kolorystyczne i różne stopnie nasycenia koloru.


Tam, gdzie nie będzie drugiej warstwy użyłam od razu ciemniejszych kolorów. Chodzi o bardziej oddalone drzewa, których detale nie są już widoczne. Znów pojawił mi się problem z niekontrolowanie rozpływającą się wodą, więc po prostu podparłam pracę z jednej strony i spokojnie poszłam napić się herbaty, czekając, aż wszystko ładnie wchłonie się i wyschnie.

Etap 5: Część dalsza drugich planów. Kiedy wszystko ładnie wyschnie zabieram się za detal metodą mokre na suche. Przy użyciu drobnego pędzla nakładam ciemniejsze plamy na jaśniejszy podkład. To niezbyt intuicyjne, zazwyczaj łatwiej nakładać jaśniejsze plamy, które optycznie wypychają malowaną rzecz do przodu. W akwareli to niemożliwe, więc musimy „wklęsnąć” część pracy. Warto tu pamiętać, że sama ciemniejsza plama nie wystarczy. W naturze dalej znajdujące się rzeczy mają zimniejsze kolory (bardziej niebieskie). Nazywamy to zjawisko perspektywą powietrzną i wykorzystujemy dodając niebieskiego, kiedy chcemy zaznaczyć, że coś znajduje się dalej (a coś bliżej).

Etap 6: Możecie zauważyć na ostatnim zdjęciu, że zaniedbałam trochę lewą część obrazka. To w zasadzie błąd, spróbujcie uniknąć go w swojej pracy 😉

Lewą stronę maluję dokładnie tymi samymi technikami, co prawą, więc nie będę się przesadnie rozpisywać na ten temat.

Etap 7: Wykończenie. Dobrze w tym momencie zrobić dosłownie chwilę przerwy, albo odejść kilka kroków i spojrzeć całościowo na pracę. Zobaczyć, czego brakuje, a później porównać z oryginałem.

Pamiętajcie jednak, że lepiej zrezygnować z podobieństwa, jeśli osiągnięty efekt podoba Wam się wystarczająco 🙂

Koniec!

 

Agata