Girlanda z kwiatów

2 godziny
two

– Mamusiu, ta wiosna jest kompletnie do kitu, tak ciepło, a w ogóle nie ma kwiatków.

– Za wcześnie na kwiaty, jeszcze z miesiąc poczekasz.

– Nie chcę czekać. I od razu ci mówię, że rysować też nie chcę. Narysowane się nie liczą.

– To sobie z bibuły zrób. Najlepiej girlandę od razu. I na oknie sobie powieś.

kolorowe kwiatki

Rzuciłam tę propozycję z nadzieją, że będę miała chwilę spokoju. W końcu zrobienie girlandy to nie w kij dmuchał, prawda? Nie, żeby jakoś strasznie trudne było, ale też nie robi się tego w pięć minut. Nie przewidziałam tylko, że jak zwykle bez mojej pomocy się nie obejdzie. 

– Dobrze, zrobię. Jak mi pomożesz. I musi być ładna i kolorowa. I nie będę wieszała nad oknem tylko na ramie od łóżka na górze.

– A wieszaj sobie, gdzie chcesz – powiedziałam zrezygnowana. Miało być jak nigdy, wyszło jak zawsze. Zamiast wyczarować sobie wolną chwilę, wyczarowałam więcej pracy.

Zrobienie girlandy faktycznie nie jest trudne, nie wymaga precyzji ani dużej wprawy. Jedyne czego wymaga, to nadmiar czasu, bo prawda jest taka, że robiłyśmy tę girlandę ze dwie godziny. No dobrze, może dorosła osoba zrobiłaby to szybciej, ale jak sadzamy do pracy dziecko, to te dwie godziny trzeba zarezerwować. 

bibuła gładka

Sama praca nie jest skomplikowana, nie wymaga też dużych przygotowań. My użyłyśmy:

  • naszej ulubionej, delikatnej, ale wytrzymałej, bibuły Fiorello,
  • wygodnego cyrkla,
  • nożyczek,
  • zszywacza,
  • igły z nitką.

Zrobienie prostej girlandy ogranicza się do wykonania kilkunastu kwiatków z bibuły i połączenia ich ze sobą. Najlepiej, jeśli kwiatki mają różną wielkość i kolory. My założyłyśmy, że dobrze będą wyglądały kwiatki dwukolorowe, ale wy nie musicie się tak ograniczać. Mogą być jedno, a mogą nawet ośmiokolorowe, bo jeden kwiatek składa się właśnie z ośmiu warstw. 

zabawa z bibułą

Arkusz bibuły składamy na pół, potem jeszcze raz na pół, a jak chcemy sobie ułatwić życie, to jeszcze raz na pół. Cyrklem rysujemy kółko, wycinamy i mamy osiem takich samych kółek z bibuły. Przy założeniu, że kwiatki są dwukolorowe, mamy kółka na dwa kwiatki. Podobnie postępujemy z drugim arkuszem bibuły i wycinamy osiem kolejnych kółek. Od nas zależy, czy będą one tej samej, czy innej wielkości. Jeśli kwiatek ma mieć środek inny niż spód, to lepiej, żeby to były mniejsze kółka. Jeśli chcemy zrobić coś w typie chryzantemy, wycinamy kółka o takiej samej wielkości jak poprzednio. 

wycinanie wzoru

Bierzemy w dłoń nożyczki i wszystkie kółka nacinamy na głębokość mniej więcej dwóch centymetrów. Im bardziej nierówno, tym lepiej. To jest zadanie, które bezwzględnie należy powierzyć dziecku. Nikt nie natnie kółek w tak artystycznym nieładzie, jak kilkulatek. Moja córka niby się starała, ale i tak nie wychodziło jej idealnie równo. I całe szczęście!

kwiaty z bibuły

Niezależnie od tego, jak kwiatek ma wyglądać, ważne jest, by wszystkie kółka złożyć tak, by środki znalazły się w jednym miejscu. Bierzemy zszywacz i łączymy wszystkie kółka w jedną całość. Następnie korzystamy z nacięć i mocno czochramy kwiatki, można je nawet lekko zgnieść i rozprostować. Bibuła Fiorello na pewno to wytrzyma, a wynik tego prostego zabiegu będzie bardzo efektowny. 

praca ręczna

Kiedy kwiatki są gotowe, trzeba je ułożyć w określonej kolejności i przygotować do nawlekania. Nie pytajcie, czemu u nas dwa zielone i dwa złote są obok siebie. Ponoć tak miało być. Można ułożyć od najmniejszego do największego, największe na środku, na zmianę duże i małe, dobrać kolorystycznie – możliwości są doprawdy nieograniczone. 

zielony kwiatek z bibuły

Ostatni etap to nawleczenie kwiatków na nitkę. My po prostu przeciągnęłyśmy nitkę przez zszywki, dobrze jest pomóc sobie igłą. Gotową girlandę ostatecznie powiesiłyśmy na oknie. Powisi, dopóki w ogródku nie pojawią się prawdziwe kwiatki.

kolorowy wianek z bibuły

noc świętojańska

 

Ania