Malowanie bombek

45 min plus czas schnięcia
two

Jeśli nie macie w tym roku zbyt wiele czasu na świąteczne dekoracje to zawsze możecie po prostu pomalować bombki. Nie trzeba specjalnie iść do sklepu, wystarczy sięgnąć po parę z pudełka przechowywanego gdzieś w garderobie, wziąć farby i gotowe!  Tak niewiele trudu, a ile satysfakcji. Jeśli jednak macie ochotę na odrobinę więcej szaleństwa to spróbujcie tak jak ja wykorzystać farbki „Puffy”. Zabawa jeszcze lepsza, a efekt co najmniej niezwykły!

Czego będziemy potrzebować:

  • bombki 
  • puchnące farbki „Puffy”
  • brokat w kleju

1. Tym razem niczego nie musimy specjalnie przygotowywać zanim zaczniemy na dobre zabawę. Wystarczy wziąć do ręki farbkę w wybranym kolorze i zacząć malować. Ja wybrałam trzy różne tematy na moje bombki. Pierwszy z nich to zimowy krajobraz. Zaczynam więc od choinek. Jeśli chcecie zrobić bardziej precyzyjne pociągnięcia farbą, możecie użyć cienkiego pędzelka.

2. Kolejny element to domek, ale gdzieś w oddali. No i oczywiście jak przystało na zimowy krajobraz musi być śnieg, a więc nie żałujemy białej farby! Śnieg na dachu, na ziemi, na choince i ten spadający z nieba.

3. Kolejna bombka będzie zawierała jedynie ornamenty. Wybrałam płatki śniegu, a więc ponownie sięgam po farbę i maluję starannie białe linie. 

4. Trzecia bombka będzie miała tematykę zwierzęcą, ale oczywiście nadal zimową. Dlatego postanowiłam zaprosić renifera Rudolfa. 😉 Może też być bałwan lub pingwin. Co tylko zechcecie. Przy tym obrazku najpierw namalowałam kontury, potem dodałam nos i oczy. Na samym końcu wypełniłam wolne przestrzenie brązową farbą. Gdy skończymy malować, bombki odkładamy do przeschnięcia.

5. Kiedy farba ładnie nam wyschnie, wystarczy ją ogrzać suszarką lub nagrzewnicą, aby ładnie spuchła. Na koniec postanowiłam dodać trochę błysku, więc użyłam jeszcze brokatu w kleju. 

Nasze ozdoby świąteczne gotowe! Prawda, że łatwe? Teraz możemy zawiesić je na choince lub wręczyć jako prezent. 

 

Basia