Ozdoby na choinkę z Ciasto-Plasto

1 godzina
one

– Mamusiu, ja nic nie chcę mówić, ale przed świętami to nie będzie czasu.

– Na co?

– W zasadzie to na nic. Przed świętami na nic nie masz czasu, bo sprzątasz, gotujesz i nas poganiasz.

Co racja to racja, gorączka przedświąteczna nie omija i mnie. 

– No dobrze, ale właściwie to o co ci chodzi? Na co chcesz mieć czas?

– Powiedziałaś, że to Ciasto-Plasto co zostało i puszystą chmurkę mogę zużyć, na co chcę. No to chcę zrobić kolorowe ozdoby na choinkę. Ciasto-Plasto jest idealne do tego.

– Tak? Niby czemu?

– Bo jest kolorowe, a ozdoby na choinkę muszą być kolorowe. Poza tym jest miękkie, łatwo się je formuje i w ogóle jest fajne. Lubię z niego lepić. I mamy je w domu, nie musimy nic kupować. A jak wyschnie, to już się nic nie zepsuje i będzie na długo.

 

Z niektórymi argumentami ciężko polemizować. Faktycznie Ciasto-Plasto jest idealne do wielu prac plastycznych. Wymaga cierpliwości, uwagi, wyciszenia i precyzji. No z tą precyzją u dzieci to wiadomo, jak jest, ale nie wchodźmy w szczegóły. Dziecko to dziecko, ważne, że się stara. Ja z kolei staram się to doceniać. 

 

Wykonanie ozdób na choinkę jest proste. Tak po prostu, proste. Co nie znaczy, że łatwe. Ostatecznie okazało się, że potrzebne były:

  • Ciasto-Plasto,
  • puszysta chmurka (biała masa plastyczna, bardzo puszysta, można jej nadawać kolory mazakami i rysować po niej),
  • przyrząd do modelowania i robienia dziurek,
  • foremki do pierniczków.

Z tymi foremkami to było tak, że jak przyszło co do czego, to się okazało, że żadna z nas nie umiem ulepić aniołka… A potem to już poszło… 

 

Bałwanek z Ciasto-Plasto 

Oczywiście biały – jak to bałwanek. Kształt bałwanka, podobnie jak inne ozdoby, został wycięty z rozwałkowanego wielofunkcyjnym przyrządem do modelowania białego Ciasto-Plasto. Bałwanek poszedł na pierwszy ogień i wyszedł nieco krzywo. Jeszcze wtedy nie wiedziałyśmy, że nie można wałkować zbyt cienko, bo nie odlepimy od stołu. Tak na marginesie – jeśli żal Wam stołu, możecie wałkować na kartce z bloku, ale nie na obrusie.

 

Ozdobienie bałwanka to kwestia kilku minut. Wystarczy dokleić kapelusz, oczy, nos usta i guziki. Trzeba przy tym trochę uważać, bo jak Ciasto-Plasto połączy się ze sobą, to już nie odkleimy, a na pewno nie bezboleśnie. Tu niestety nie ma drugiego podejścia. Ale za to jakie wyzwanie!

 

Pomarańczowy dzwonek 

Nietrudno zgadnąć, że był zrobiony podobną techniką. Tyle, że Ciasto-Plasto było jakby więcej, dlatego dzwonek jest grubszy i łatwiej było go zrobić. Fioletowe dekoracje miały go nieco ożywić i sprawić, że będzie bardziej świąteczny „bo nie może być taki goły jak zwykły dzwonek”. 

 

Biało-niebieski dzwonek 

– Ten będzie błękitny, mogę zmieszać te kolory?

– Jasne.

Ugniatanie Ciasto-Plasto to jedna z tych rzeczy, które moje dziecko mogłoby robić godzinami. Coś w tym jest, próbowałam i to faktycznie przyjemne. Podejrzewam, że to ugniatanie ma działanie terapeutyczne. Na pewno uspokaja. 

– Jakie ładne! Nie będę tego do końca mieszała, może tak zostać? Będzie taki dzwonek marble, biało-niebieski, zimowy.

I tak właśnie zostało. Bez żadnych ozdób, bo „tu sam kolor jest ozdobą, nie będziemy go zasłaniać”.

 

Aniołek 

Aniołek to dzieło jedyne w swoim rodzaju, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać. Moje dziecko zmieszało puszystą chmurkę z Ciasto-Plasto i powstała całkiem fajna masa plastyczna. Dała się modelować jak Ciasto-Plasto i była lekka jak chmurka. Odrywanie od stołu też poszło jakby łatwiej. 

Aniołek jest malutki, więc tu trzeba się było naprawdę napracować, żeby go nie zepsuć. Co prawda teoretycznie chodziło jedynie o przyklejenie oczu, włosów i aureoli, ale konia z rzędem temu, kto za pierwszym razem zrobi to bezbłędnie. Ja się nie podjęłam, na szczęście dzieci mają cieniutkie paluszki i doskonale dają radę. 

 

Konik 

Konik to trochę przypadkowe dzieło, nie było go w planach. No ale jak się okazało, że nawet przy pomocy foremki nie da się zrobić świętego Mikołaja, to padło na konika. 

– Nie mamy brązowego Ciasto-Plasto, to sobie zaraz zrobię. Czerwone i zielone jeszcze mamy.

Faktycznie, Ciasto-Plasto doskonale nadaje się do tego, by je mieszać i łączyć kolory. Wychodzą bardzo jednolicie. 

 

Brązowy konik jest bardzo prosty „bo to konik i nie ma co kombinować”. Albo może dziecku już się nie chciało. Dostał czarną grzywę i czarne oczko oraz jako jedyny dwie dziurki. Nie przez przypadek, tylko celowo. Bardzo trudno jest ustalić środek ciężkości konika i potem ładnie powiesić go na choince. Dwie dziurki powinny rozwiązać problem. 

W międzyczasie powstały jeszcze malutkie choinki i bałwanek z puszystej chmurki. Tak przy okazji 😉 

Przed naszymi zabawkami noc schnięcia, dopiero potem będą nie do zdarcia. Na początku lepiej ich nie dotykać. Za to jak wyschną, można nimi nawet rzucać. 

 

Ania

 

Podobało się? Podziel się z innymi!