Bombki z masy porcelanowej

2 dni
three

 

– Mamo, wiesz, że ja już jestem duża, prawda?

Taki wstęp brzmi cokolwiek niepokojąco, ale zaryzykowałam ciąg dalszy. 

– Wiem, no i co?

– No i jak jestem duża, to mogę robić duże ozdoby na choinkę, prawda?

– A tak bardziej dokładnie, to co masz na myśli?

– Masę porcelanową. Kilka lat temu robiłyśmy małe, ale ja byłam wtedy mała. Teraz jestem duża i już mogę robić większe. I mamy te fajne foremki w kształcie choinki i bombki. Wtedy nie miałyśmy. I Dominikę też zaprosimy.

Faktycznie wtedy nie miałyśmy. I w ogóle wtedy jakoś lekko to poszło, fajnie było. Postanowiłam zaryzykować i tym razem. W ten sposób rozpętało się szaleństwo. 

 

KROK I 

Robimy masę porcelanową. 

Internet pełen jest przepisów na masę porcelanową. Poszczególne wersje różnią się między sobą dość mocno. Ja zrobiłam podobnie jak niegdyś: szklanka sody, pół szklanki mąki ziemniaczanej i pół szklanki ciepłej wody wymieszać, postawić na niedużym ogniu w rondelku, podgrzewać cały czas mieszając. Gdy masa odchodzi od rondelka jest gotowa. Dajemy jej kilka minut na ostudzenie, wałkujemy, wycinamy, suszymy i gotowe. Tyle teorii. 

 

KROK II

Wycinamy ozdoby

W praktyce masę porcelanową według podanego powyżej przepisu trzeba szybko wykorzystać, bo schnie i zaczyna się kruszyć. Ale z moimi panienkami tak łatwo i szybko nie poszło. Po pierwsze – dzieci chcą wszystko same, jak to dzieci. Po drugie – co tam efekt końcowy, kiedy po drodze jest tak fajnie?

– Zobacz, jak to się fajnie memła, jakie to przyjemne w dotyku.

– Jejaaaa…

A masa schła… 

Ratowałyśmy się bezbarwną oliwką dla niemowląt, możecie śmiało dodać, gdyby masa zbyt szybko zaczęła się kruszyć. 

– Mamusiu, a mogę dodać tego kleju z brokatem? Może on też sklei masę?

– Jasne, dodaj, zobaczymy, co będzie.

Okazało się, że glitter glue nie jest najlepszy do klejenia masy. Za to przydał się do późniejszego kolorowania. 

W białą masę dziewczyny wcierały glitter glue i sypki brokat. Następnie wałkowały małe kawałki i wycinały choinki i bombki. Niby proste i nieskomplikowane zajęcie, ale prawda jest taka, że trwało to w nieskończoność. Przed suszeniem trzeba pamiętać o zrobieniu dziurek na nitki. 

 

KROK III 

Suszymy 

Powycinane ozdoby ostrożnie przeniosłyśmy do brytfanki i włożyłyśmy do pieca. Nie trzeba go maksymalnie rozgrzewać, optymalna temperatura to 100°C. Masa porcelanowa schnie około godziny. Nie próbujcie nic przyspieszać. Niestety, odrobinę za duża temperatura i masa odkształca się. Dlatego, jak widzicie, te nasze choinki i bombki są niezupełnie symetryczne. 

 

KROK IV

Ozdabiamy 

Wysuszone ozdoby z masy porcelanowej nie całkiem nas zachwyciły. Niestety, masa jest bezwzględna, bezlitośnie obnaża wszystkie nierówności. Jeśli obawiacie się podobnego efektu, użyjcie małych foremek. Wtedy ten problem praktycznie nie istnieje. My postanowiłyśmy zamalować i zasłonić wszystko, co nam się nie podobało. W ruch poszły kleje z brokatem, brokat sypki, cekiny samoprzylepne i takie, które wymagają użycia kleju. W praktyce okazało się, że wszystkie wymagają użycia kleju, bo nawet te samoprzylepne nie trzymały się suchej i gładkiej masy porcelanowej. Taka to jej uroda, przyjmuje tylko klej. Posypywanie brokatem sypkim kleju z brokatem to ulubiona zabawa mojego dziecka. Po co bombka ma być po prostu niebieska, skoro może być jeszcze bardziej niebieska?

Dziewczyny przyłożyły się, to trzeba im przyznać. Jasne i nieco krzywe ozdoby zamieniły się w błyszczące, a krzywizny jakby odsunęły się na drugi plan i przestały kłuć w oczy. 

Gdybyście się zastanawiali, czemu te nasze bombki są takie monotematyczne, wyjaśniam – w tym roku planujemy biało-niebieską choinkę. 

Przy okazji ozdabiania sypki brokat magicznie rozniósł się po całym domu. Był dosłownie wszędzie. Moje dziecko rozsypywało nadmiar po podłodze, wcierało w krzesła, spodnie, włosy… Ja to nazywam beztroskim dzieciństwem i nie zabraniam. Brokat sypki ma to do siebie, że łatwo się zmywa, równie łatwo wciąga w odkurzać. A co się dzieci nacieszyły, to ich. 

W praktyce zabawa trwała trzy dni:

– wycinanie i suszenie,

– ozdabianie klejem z brokatem i brokatem sypkim,

– przyklejanie cekinów.

Klej z brokatem schnie długo i trzeba było czekać. Podobnie klej Amos, którym dziewczyny przyklejały cekiny. Jest super, ale gdy się go użyje za dużo, też długo schnie. Dlatego na robienie ozdób trzeba sobie zaplanować trzy dni. Dwa, jeśli powycinacie rano, a wieczorem położycie pierwszą warstwę ozdób. I nie dajcie się zwieść niedużą ilością masy. Małych ozdób wyjdzie naprawdę dużo, a przy dużych będzie naprawdę dużo pracy. Mimo wszystko efekt wart jest starań. 

 

Ania