5 maja 2017

Królewny z piaskowych zamków

od kilkunastu Poziom trudności: 1/5
0 0 votes
Ocena publikacji

Nie ma chyba dziecka, które nie lubiłoby się bawić piaskiem. Łopatka, foremki, wiaderko i… do dzieła! I niejedno dziecko prosi o możliwość przyniesienia piasku do domu. Nie można? Ależ można! Magiczny piasek jest idealny do zabawy w domu, nawet na stole!

Tak właśnie bawiłam się z moją córką w pochmurne niedzielne popołudnie. Pogoda nie zachęcała do spacerów, zakatarzone dziecko też nie wykazywało chęci do opuszczenia ciepłego pokoju. Na szczęście siedzenie w domu nie musi oznaczać bezmyślnego tkwienia przed telewizorem ani klikania w komputerze.

– Mamusiu, a możemy zbudować taki zamek, jak na obrazku?

– No pewnie.

Nigdy nie zaprzeczam, chociaż na ogół efekt niewiele ma wspólnego z planami. Zdjęcia na obrazku wyglądają… jak na obrazku. Są po prostu idealne. A nasza zabawa była zabawą. Mogłabym oczywiście wymóc na dziecku równomierne nakładanie piasku do foremek, idealne uklepywanie, dociskanie, odcinanie, ale… czy to nadal byłaby zabawa? Pewnie nie, a ja stawiam na fajne spędzanie czasu z dzieckiem. Perfekcjonizm przychodzi z wiekiem i wprawą.

– Jak myślisz, kto w tym zamku mieszka?

– No raczej nie Elsa, bo nie jest niebieski. Może w każdej wieży inna królewna?

– Nie za dużo ich jak na jedną bajkę?

– Nie.

Czy jest sens dyskutować? Jak się szybko okazało, królewna królewnie nierówna. Te z zamków miały większe przywileje niż te z dużych wież. Te z małych baszt miały najgorzej.

To nie było nasze pierwsze spotkanie z piaskiem kinetycznym, ale pierwsze z Magicznym Piaskiem Fiorello. I prawdę mówi przysłowie, że diabeł tkwi w szczegółach. Piasek nie śmierdzi, jest jednolity, gładki i od razu gotowy do użycia. Dla porównania piasek, który mamy w domu, kupiony w jakiejś sieciówce, po otwarciu intensywnie pachniał farbką i trzeba było go długo ugniatać, żeby zniknęły grudki.

Przyznam się uczciwie, jak pierwszy raz zobaczyłam pudełko, pomyślałam, że to niemożliwe, żeby „babki z piasku” stały jak klocki. A otóż tak, stoją, nawet można ustawiać jedne na drugich, pod warunkiem, że piasek w foremce zostanie naprawdę mocno ubity. Jeśli zrobimy to za lekko, piasek rozleje się niczym lawa z wulkanu. Wygląda to trochę tak, jakby żył swoim życiem. Samo obserwowanie takiego rozpadu też jest fascynujące. Efekt przypomina film puszczony w zwolnionym tempie.

Magiczny Piasek Fiorello nie brudzi i nie farbuje. Łatwo go zmyć z rąk i zebrać ze stołu. Jednak, mimo iż jest bezglutenowy, zabawa i jedzenie razem nie będą dobrym pomysłem, trochę się rąk czepia.

Od strony praktycznej: przed zabawą spięłam włosy swoje i córki, żeby nam nie wpadały do piachu. Stół wyłożyłyśmy białymi kartonami, bo podkładka dołączona do piasku to jednak trochę za mało. Z naszej wykładziny bez trudu udało się zebrać drobinki, które pospadały ze stołu podczas zabawy, ale nie gwarantuję, że z gęstą, długowłosą wykładziną, będzie tak samo łatwo. Dobra zabawa zaczyna się, gdy na stole jest przynajmniej pół kilo piasku. Oczywiście im więcej, tym lepiej. Jeśli raz zmieszamy kolory, już ich nie rozdzielimy.

Piasek do lepienia dla dzieci zapewnia niesamowitą frajdę !

Zamek zbudowałyśmy owszem, ale najlepsze zaczęło się później, w ruch poszedł nóż i… ale o tym następnym razem 😉

Propozycję zabawy przygotowała Ania

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ok. 30–40 minut (+ wysychanie kleju) Poziom trudności: 4/5
19 lutego 2024
facebook linkedin twitter twitter youtube search-icon printer-icon