Akwarele – co trzeba mieć i wiedzieć, nim usiądziesz do malowania

W każdym sklepie dla plastyków można znaleźć zatrzęsienie różnych farb akwarelowych, dziesiątki pędzli, papierów i jeszcze trochę innych gadżetów, o których sprzedawcy z pewnością powiedzą, że są niezbędne. Część pewnie jest potrzebna – mając złe pędzle lub kiepskiej jakości farby może nauczymy się podstaw, ale niewiele poza tym, ale nie wszystko trzeba kupić od razu. W tym artykule postaram się powiedzieć kilka słów o tym całym sprzęcie w ogóle i wymienić to, co faktycznie jest niezbędne, by wystartować.

Farby:

Na jakość farby składa się przede wszystkim jakość pigmentu. Te lepsze mają bardziej intensywne kolory, co przekłada się również na ich wydajność. Lepiej się też rozprowadzają i są wygodniejsze w użyciu. Gorszym zdarza się blaknąć z czasem i po pół roku możemy nie poznać naszego obrazka. Oczywiście, za jakością idzie cena, ale też nie ma sensu wydawać majątku na pierwsze farby.

Dlatego dzielimy farby na trzy gatunki, w zależności od ich jakości i zastosowania:

Szkolne – odpuście sobie. Sprawdzają się może w przedszkolu lub na lekcji plastyki w podstawówce, ale ich jakość i trwałość pigmentu pozostawiają wiele do życzenia.

Studenckie – najlepsze dla początkujących. Z reguły mają dobrą relację ceny do jakości. Są wystarczająco dobre, by nauczyć się na nich wszystkich profesjonalnych technik i powoli dojrzeć do tego, by we właściwym czasie przerzucić się na farby z najwyższej półki.

Profesjonalne – nazywane też artystycznymi. Jak sama nazwa wskazuje, polecane dla profesjonalistów. Oczywiście można je kupić na początek, ale po co? Nie posługując się biegle techniką akwarelową nie doceni się ich zalet, ponieważ zwyczajnie nie będzie się umiało ich wykorzystać. I choć nie da się ukryć, że mają największą zawartość barwnika w farbie, a także jest on najwyższej jakości, to jednak niewiele osób decyduje się na Porsche, by uczyć się nim placu manewrowego.

Było w skrócie o gatunkach, teraz będzie o rodzajach:

Są dwa typy akwareli, w kostkach i tubkach. Bez trudu można znaleźć jedne i drugie w każdej cenie i jakości, ale mają różne wady i zalety, od których będzie zależał ich wybór.

Tubki: po prostu farby wyciskane w tubkach. Mają dwie główne zalety. Po pierwsze, farba jest już nieznacznie rozcieńczona i wilgotna, więc widać od razu, jaki ma odcień. Po drugie, nie trzeba się martwić, że podczas mieszania kolorów zanieczyścimy tubkę i zawsze jest zapas czystego barwnika. Jeśli chodzi o wady, to chyba największą jest to, że raz wyciśniętej farby nie da się schować z powrotem i część zawsze się marnuje przy myciu palety. Drugą jest żywotność farby, która długo nieużywana potrafi wyschnąć, a takiej nie wydostaniemy z opakowania lub (w przypadku gorszej jakości) pigment i spoiwo potrafią się rozwarstwić. Trzecią wadą jest  właśnie konieczność posiadania oddzielnej palety, choć niektórzy lubią ją posiadać 😉 Właśnie dlatego wersję tubkową najczęściej wybierają osoby, które malują tylko w jednym miejscu, na przykład w domu.

Kostki: od razu zaznaczę, że część zalet tego rodzaju farby wynika z… plastikowego pudełka, w którym się je trzyma. Samo pudełko dzieli się na dwie części: w podstawie jest miejsce na kostki farby i pędzle, a wieczko jest wyprofilowane w taki sposób, by służyło za paletę. I farby i pudełko bywają dostępne razem lub osobno, w zależności od producenta. Warto też pamiętać, że kostki jednej firmy nie muszą pasować do pudełka drugiej. Jeśli chodzi o zalety, to jest nią niewątpliwie kompaktowość tego rozwiązania. Najważniejsze przybory zamykasz w małym, lekkim pudełku i możesz zawieźć je nawet na koniec świata. Otwierasz je i są gotowe do użycia, jak skończysz, zamykasz i wrzucasz do plecaka. Osobiście widzę w nich też wady. Po pierwsze łatwo zanieczyścić kolor przy mieszaniu farb, jeśli użyjemy brudnego pędzla. Po drugie, ciężko określić właściwą barwę po wyglądzie samej kostki, szczególnie w przypadku ciemniejszych kolorów. Albo pamiętamy, gdzie był dany kolor, albo każdorazowo musimy go szukać.

Na pierwsze farby najlepiej wybrać gotowy zestaw dwunastu, osiemnastu lub dwudziestu kilku kolorów i później uzupełniać kolekcję według upodobań. W takich zestawach będą już najbardziej podstawowe barwy, które łączone stworzą kompletną paletę.

W sklepach dostępne są również inne wytwory, jak akwarelowe pisaki, albo akwarele w butelkach. Jednak mają one bardziej specyficzne przeznaczenie i sposób użytkowania, więc lepiej z nimi poeksperymentować, kiedy już poznamy podstawy.

W następnej części „Akwarele – co trzeba mieć i wiedzieć, nim usiądziesz do malowania cz.1” znajdziecie informacje o pędzlach, papierze i innych przydatnych narzędziach.

 

Agata