Domowy recykling, czyli robimy żaby

1 godzina + czas schnięcia
two

– Mamusiu, a pamiętasz, jak byliśmy w zeszłym roku w maju nad rzeką? I wtedy żaby tak hałasowały, pamiętasz?

– Żaby kumkają albo rechocą. Pamiętam.

– Te hałasowały. Spać nie można było.

Faktycznie. Trafiliśmy na żabie gody i rano trzeba było zamykać okna, chociaż końcówka maja była wyjątkowo ciepła.

– Tęsknię trochę za tymi żabami.

– To sobie narysuj.

– Narysowane to nie to samo.

– No to sobie zrób.

– Jak? Nie umiem robić żab.

No i znowu się wkopałam…

W naszym domu jest specjalna szuflada na rolki po papierze toaletowym. Wyjęłyśmy trzy i wzięłyśmy się do roboty. Oprócz rolek po papierze wykorzystałyśmy:

  • blok rysunkowy,
  • długopisy żelowe,
  • farby akwarelowe,
  • klej do papieru,
  • klej z brokatem,
  • nożyczki,
  • cekiny – ruchome oczy,
  • kawałek sznurka,
  • zszywacz.

Żaby miały być łatwe do zrobienia i śmieszne. Tak sobie moje dziecko zażyczyło. To pierwsze nawet rozumiem, drugie jakby mniej. Uznałam jednak, że wchodzenie w dyskusję może być dla mnie szkodliwe. Strata czasu.

Żaby robi się bardzo łatwo. Krok pierwszy to pomalowanie rolek po papierze toaletowym. Zewnętrzną stronę malujemy na zielono, wewnętrzną na czerwono. Tak naprawdę środka nie trzeba malować w całości, wystarczy do połowy, reszty i tak nie widać. My malowałyśmy farbami akwarelowymi i położyłyśmy dwie warstwy. Jeśli macie farby plakatowe, powinna wystarczyć jedna. Akwarelki wyschły bardzo szybko. Krok drugi to pokrycie zewnętrznej warstwy rolek klejem z brokatem. Tak naprawdę wygląd żaby zależy tylko od Was, możecie ją udekorować brokatem, ale nie musicie. My rozważałyśmy jeszcze farby do szkła, ale w końcu stanęło na kleju z brokatem. Mimo iż moje dziecko położyło cienką warstwę owego kleju to i tak rolki schły całą noc. Klej z brokatem tak ma. Jest bardzo dekoracyjny, ale też bardzo długo schnie. Nie używajcie go, jeśli zależy Wam na czasie. Używajcie – jeśli chcecie osiągnąć ciekawy efekt.

Dalej było już łatwo. Z trzech rolek wybrałyśmy dwie, które stały się tułowiami naszych żab. Z trzeciej wycięłyśmy kończyny przednie i tylne. Żeby wyglądały w miarę jednakowo, wycięłyśmy szablony ze zwykłej kartki i odrysowałyśmy na wewnętrznej stronie rozciętej rolki. Trzeba tylko pamiętać, że żaba ma prawą i lewą łapkę z przodu i z tyłu, szablon trzeba odwracać. My się zapomniałyśmy, dlatego tylnych łap wyszło nam pięć 😉

Przycinamy kawałek sznurka, do którego przyczepiona będzie mucha. Rolki, które staną się żabami trzeba lekko złożyć na pół, dół złączyć zszywaczem, pamiętając, by jedna  ze zszywek „złapała” sznurek. Do drugiego końca sznurka doklejamy muchę, którą wystarczy narysować i wyciąć.

Moje dziecko uznało, że do narysowania much najlepsze będą długopisy żelowe.

– Bo one się tak świecą, jak skrzydełka muchy. Jak słońce świeci oczywiście.

Narysowanie i wycięcie much trwa dosłownie chwilę. Przykleiłyśmy je do sznurka zwykłym klejem do papieru. Jeśli macie wątpliwości, czy to wystarczy, możecie użyć mocniejszego kleju. Podobnie rzecz ma się z łapkami żab. Zwykły klej świetnie dał sobie radę.

Ostatnim brakującym elementem były oczy. My wykorzystałyśmy cekiny samoprzylepne w kształcie ruchomych oczu. Jeśli jednak uważacie, że żaby powinny mieć oczy bardziej wyłupiaste, nic nie stoi na przeszkodzie, by je namalować, lub wyciąć z papieru i przykleić.

– Żaby już są. Teraz by się wiosna przydała.

Co racja, to racja…

 

Ania