Farby olejne II: wszystko to, co musisz wiedzieć zanim zaczniesz

Oto drugi, obiecany artykuł z cyklu o malarstwie olejnym. Tym razem poznamy tajniki warsztatu. Farby, pędzle, rozpuszczalniki…

Farby:

Oryginalnie oleje robiło się na bazie naturalnych pigmentów i olei roślinnych z dodatkiem np. wosku. Dziś pigmenty są syntetyczne (i tańsze), a dodatków trochę więcej. Dzięki temu każdego stać na farby, które naprawdę nadają się do malowania. Zasada z poprzednich cyklów obowiązuje: zaczynamy od artykułów z średniej półki cenowej. Najdroższe farby na rynku nie są potrzebne początkującym, a na najtańszych najwyżej się zniechęcimy. Nie tylko wytrąci się z nich olej, utrudniając pracę, ale i najpewniej szybko stracą intensywne kolory. To co pisałam poprzednio jest prawdą: oleje są najtrwalszą techniką malarską, ale farby muszą być przynajmniej średniej jakości.

Pędzle:

Zaczynamy od tak zwanych szczeciniaków (robionych ze świńskiej szczeciny). Są dość twarde i utrzymają ciężką i gęstą farbę w ryzach.  Warto na początek zaopatrzyć się w przynajmniej sześć pędzli różnej grubości. W skompletowanym zestawie powinny znaleźć się i płaskie i okrągłe. Przekonacie się, że dają zupełnie inny efekt. Nie kupujcie za to pędzli z krótką rączką. Są niewygodne i zmuszają do zbyt bliskiego podchodzenia do sztalugi.

Inne pędzle: miękkie lub do zadań specjalnych też mogą się przydać, ale jak już nabierzemy wprawy z podstawowym zestawem. Dla ciekawych polecam cykl artykułów o akwareli, gdzie opisałam wszystko bardziej szczegółowo.

Podobrazie:

Nazywamy tak wszystko, na czym można malować. Od klasycznych płócien, czyli materiału naciągniętego na blejtramę, przez tekturę po drewno i różne rodzaje płyt. Choć najpopularniejsze są płótna, nie ma podziału na lepsze lub gorsze podobrazia. Na każdym maluje się inaczej i można uzyskać inne efekty. Dla przykładu: w tekturze specjalizowała się wielka polska artystka: Olga Boznańska i świetnie umiała wykorzystać jej właściwości. Na pierwszy raz polecam jednak kupić coś dedykowanego do malarstwa, nie utkniemy wtedy w podkładem, który ciężko okiełznać.

Podobrazia można też przygotować samemu, ale dobrze najpierw wiedzieć, na jakim efekcie nam zależy.

Rozpuszczalniki:

Na początek wystarczy zaopatrzyć się olej lniany i terpentynę. Nim przejdę do opisu poszczególnych rodzajów muszę podkreślić, że to jednak środki chemiczne. Niektóre mocne. Jeśli pochlapiemy np. terpentyną lakierowany stolik, to niestety, to będzie koniec jego świetności. Trzeba uważać podczas użytkowania i nie zostawiać pojemników z nimi na widoku i/lub bez nadzoru. Trochę straszę, tak naprawdę wystarczą takie same środki ostrożności jak przy stosowaniu zmywacza do paznokci lub tradycyjnego rozpuszczalnika, który większość ma w garażu. Jednak zawsze lepiej dmuchać na zimne.

Oczywiście nie uda mi się tu wyczerpać tematu, ale postaram się wybrać najważniejsze rzeczy, które trzeba wiedzieć.

Olej lniany: jest wykorzystywany jako medium w większości farb olejnych i doskonale nadaje się do ich rozcieńczania podczas malowania. Zamiast oleju lnianego można wykorzystywać też inne typy olei roślinnych (np. z orzechów włoskich lub z nasion maku). Obraz namalowany z ich wykorzystaniem będzie miał lekki połysk i ładne, głębokie kolory, choć efekt może się różnić w zależności od konkretnego rodzaju. Lniany pozostaje jednak najpopularniejszy (choćby dlatego, że najszybciej schnie) i spokojnie można przy nim zostać.

Rada: Jeśli chcemy przyspieszyć schnięcie i nie zależy nam na wspomnianym blasku, można przy malowaniu rozrobić go pół na pół z terpentyną lub benzyną.

Terpentyna: można jej używać zarówno do rozrzedzania farby, jak do mycia pędzli i przyrządów malarskich. Używana do malowania może trochę zmieniać kolory i daje bardziej matowy efekt.

Terpentynę dzielimy na balsamiczną i bezzapachową. Pierwsza jest wynikiem destylacji ropy naftowej, a druga żywicy drzew iglastych z parą wodną. Ta pierwsza ma delikatniejszy zapach, ale obie mają toksyczne opary i poleca się używać ich wyłącznie w dobrze wietrzonych pomieszczeniach.

Inne rozpuszczalniki: Benzynę stosuje się ją zamiennie z terpentyną, choć długość schnięcia i wpływ na ton koloru może się trochę różnić. Ma wysoki wskaźnik parowania (łatwo znika z otwartego opakowania) i tak samo wymaga dokładnego wietrzenia i tych samych środków ostrożności jak terpentyna.

Można też czasem znaleźć specjalny rozpuszczalnik do farb olejnych, niebędący żadnym z wcześniejszych opisanych środków. Niektóre z nich polecane są dla alergików i osób wrażliwych. Zawsze należy dokładnie przeczytać etykietkę i trzymać się zaleceń producenta.

Agata